Kochani, nie było łatwo. Krzysio poradził sobie wspaniale, ale ja, Mama kwoka, naryczałam się jak bóbr. Łez ocieranie zaczęłam po odprowadzeniu Synka do żłobka. Wsiadłam do auta i uskuteczniłam mega ryk. Po przekroczeniu progu domu zobaczyłam porzuconą przez Krzysia, samotną zabawkę i łzy poleciały kolejny raz... Mąż nazwał mnie beksą. Zasłużyłam na to zaszczytne miano.
Wyskoczyłam z Mężem na weekend do Karpacza. Było cudnie. Hotel Dziki Potok okazał się trafem w dziesiątkę. Pyszne jedzenie, basen, sauna, jacuzzi, same wSPAniałości. Szósty miesiąc ciąży odwiódł mnie od wspinaania się na Śnieżkę, ale chociaż Dom Śląski odwiedziłam. Wjazd wyciągiem z Karpacza na Kopę i z powrotem, koszt: 30 zl, zaupa gulaszowa w Domu Śląskim, koszt: 12,50 zl, chwile spędzone na pogaduchach z Mężem, bezcenne.
Moją ukochaną Śnieżkę przytuliłam z daleka :).
Cudowny czas.
Okazało się, że nasz Syn lubi przebywać z Babcią, lubi mieć wakacje od nas.
Zacny czas :)
Moją ukochaną Śnieżkę przytuliłam z daleka :).
Cudowny czas.
Okazało się, że nasz Syn lubi przebywać z Babcią, lubi mieć wakacje od nas.
Zacny czas :)
